wtorek, 26 maja 2015

Nierozumiana .. znowu ..

Otwieram oczy i patrzę na zegarek. Dziesięć po piątej. Świetnie - myślę, może w końcu uda mi się być w szkole na czas. Wstaję z łóżka i idę do łazienki. Biorę prysznic - spłukuję wszystko złe czym okryłam sie nocą. Robię makijaż. Puder, róż, kredka, pomadka - niczym maska prawdziwego oblicza. Schodzę do kuchni. Jem śniadanie - musi wystarczyć na cały dzień. Nie mogę znowu zemdleć, nie mogę znowu zemdleć. Niedojadam jabłka, popijam je wodą. Znów pojawia się świadomość, że przytyje. Nienawidzę tego. Wracam do łazienki. Myję zęby - usuwam resztki złych słów, którymi obdarzyłam otoczenie. Poprawiam makijaż, czuję się taka świeża. To nie potrwa długo. Wkrótce znów znajdę się w szkole. Wśród tych okropnych ludzi, którzy nie rozumieją nic. "Źle się czujesz? Jesteś blada. Może zadzwonić po rodziców?". Nie rozumieją nic. Chcą żebym znowu wylądowała w szpitalu. Te białe, okropne ściany. Białe, złośliwe fartuchy. Źli ludzie, którzy zmuszają cię do jedzenia- do tycia. Znów sprawdzam godzinę. Pół do siódmej. Może jeszcze zdążę odwiedzić mojego Aniołka a zarazem nie spóźnić się na lekcje. Biorę torbę i wychodzę z domu. Idę na przystanek. Czekam chwilę i przyjeżdża autobus. Wisadam i jadę. Mechaniczny, kobiecy głos oznajmia "Przystanek - cmentarz ". To tutaj, tu wysiadam. Przechodzę przez bramę. Bez zastanowienia mijam alejki, znam drogę na pamięć. Siadam przy grobie. Myślę o Jej śmierci. Była bardzo chuda, ale chciała więcej. Rozumiałam Ją, a Ona rozumiała mnie. Byłam przy Niej gdy umierała. Mogłam wezwać pomoc, jednak nigdy nie wybaczyłabym sobie tego. Wiedziałam jak bardzo chciała odejść. Nie mogłam być taka egoistyczna. Modlę się, choć to tylko puste słowa. Robię to bo Ona tego chciała, ale skoro Bóg istnieje, czemu jej nie pomógł, czemu nie była szczęśliwa? Kilka łez spływa po moim policzku. Cicho nucę Naszą piosenkę i odchodzę z obietnicą, że wieczorem będę znowu. Przychodzę na przystanek i wsiadam do autobusu. Wytrzymam ten dzień. Zrobię to dla Niej. Wysiadam przy budynku gimnazjum. Biorę głęboki oddech i maszeruję powoli w kierunku centrum niezrozumienia mojego życia.


                                 ***
Hej ! Postanowiłam założyć bloga z opowiadaniami i ... here it is ! Mam nadzieję że nie wyszło jakoś okropnie. Co do opowiadań to myślę że raczej będą pojedyncze i nie będę pisać rozdziałami ale wszystko zawsze można zmienić, może kiedyś najdzie mnie wena na pisanie rozdziałami. Myślę że następne opowiadanie wstawię na kilka dni a tymczasem dziękuję za przeczytanie moich wypocin tam na górze ! 👆👆👆

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz